Skip to content
Menu
0
Your cart is empty. Go to Shop

Jesteś dzieckiem czy dorosłym w związku?

Karolina Plichta

Karolina Plichta

5
(8)

Dlaczego wymyśliliśmy, że chcemy przejawów miłości rodzicielskiej w związku? Wolałabym nie odkrywać tej myśli, ale mam intuicję, że jest w niej coś prawdziwego.

Większość ludzi uczy się miłości przede wszystkim od mamy i taty. Dotyku (!), całowania (!), przytulania (!). Tego, że rodzice spełniają nasze potrzeby i jesteśmy dla nich najważniejsi.

To właśnie więź z rodzicami powinna być taka, która nas zasypie:

bezwarunkową akceptacją

wsparciem w najgorszych chwilach

bezpieczeństwem pod każdym względem

przytulaniem, głaskaniem, całowaniem od stóp do głów

ciepłym słowem

mówieniem “kocham cię”, kiedy my mówimy rodzicom “nienawidzę cię”

Takimi rodzicami fajnie by było być. Fajnie by było takich rodziców mieć.

Gdyby nas tak wychowywano i gdybyśmy my tak wychowywali, dopiero wówczas bylibyśmy w stanie tworzyć NORMALNE, satysfakcjonujące, dobre, zdrowe związki.

Człowiek, który czuje się PEŁNIĄ, niepodważalną wartością; człowiek szczęśliwy NIE POTRZEBUJE do szczęścia drugiego człowieka. Człowiek, czujący się CAŁOŚCIĄ świadomie w y b i e r a życie z drugim człowiekiem; wybiera to, co wiąże się z byciem z  a k u r a t   t y m człowiekiem.

jak-rozmawiac-z-mezem

Od dłuższego czasu dochodzę do wniosku, że przedstawianie takiej wizji związku, jaką widzę dookoła, robi więcej szkody niż pożytku.

Nie uważam, aby Drugi był od zaspokajania moich potrzeb.

Nie uważam, że Drugi powinien mnie wspierać.

Nie uważam, że Drugi jest odpowiedzialny za to, jak ja się czuję.

Tutaj postawa w stylu: “Ja mu daję wsparcie, dbam o jego potrzeby i staram się, aby dobrze się czuł przy mnie. W związku z tym TEŻ CHCIAŁABYM, aby on to robił” może być przejawem przedmiotowego traktowania relacji. Nie uważam, że ludzie powinni się uzupełniać. To tak, jakby im czegoś brakowało.

Idźmy jeszcze dalej. Związek to nie jest suma dwóch osób. Jest sobie Kasia i jest sobie Paweł. Są jacy są. Oboje są szczęśliwi sami ze sobą i świetnie prowadzą swoje życia pod jednym dachem.

Nie to Kasia i Paweł mięli na myśli, gdy pisali na murze K + P = WNM.

Wielka Nieskończona Miłość to jest nowa jakość, jaką w y t w a r z a Kasia z Pawłem. Ci dwoje w połączeniu ze sobą stają się kimś wyjątkowym i innym niż gdyby po prostu nigdy się nie poznali.

W tym kontekście na przykład seks (czyli czynnik odróżniający więź w związku od więzi z rodzicami czy przyjaciółmi) staje się przejawem niesamowicie wielkiej dojrzałości, oddania i chęci przekazania swojej wytworzonej miłości dalej (nieskończoność).

Czyli znów: w sferze seksualnej nie chodzi o poczucie bezpieczeństwa, o przejawy czułości i takie tam. Sama sobie możesz też to dać. I nie mam na myśli masturbacji. Seks to jest coś niebotycznie wspaniałego. Wiadomo. Wszędzie tam, gdzie z połączenia Ciebie i Jego wytwarza się nowa jakość, to jest sfera dla związku. W seksie widać to nawet dosłownie: rodzi się życie.

Jak wyglądałby Twój związek, gdybyś wszystkie swoje potrzeby zaspokoiła sama? Te, które możesz. Domyślam się, że niekoniecznie dostałaś od rodziców wszystko, co wymieniłam na początku artykułu. Gdybyś te braki miała wypełnić swoją pracą nad sobą, to czy byłabyś akurat z tym człowiekiem, z którym jesteś?

Co robiłabyś w tym związku? Jakie miałabyś pragnienia? Jak spędzalibyście czas?

W moim gabinecie widać bardzo wyraźnie, że dużo osób chciałoby, aby to ta druga osoba, z którą tworzy się związek dała klientkom to, czego nie dostały od swoich rodziców. I czasami jest mi bardzo trudno powstrzymać się przed powiedzeniem tego, co piszę Wam tutaj, ponieważ to nie ja decyduję o tym, jak ktoś chce widzieć swoje życie. Ktoś inny i Wy możecie się zupełnie z tym nie zgadzać.

Im więcej czytam, im więcej “siedzę” w temacie relacji, im więcej nabieram doświadczenia w kontakcie z Wami w gabinecie, w pracy on-line, tym bardziej ugruntowuje się we mnie przekonanie, że to, co wydaje Wam się do załatwienia w związku, wcale nie należy do tej sfery.

Właśnie dlatego tworzę Program Odnowy Siebie i Związku. Premiera pierwszej części odbędzie się już 13 lutego 2020. Bezpłatne wyzwanie “Zgraj się z mężem”, które będzie wstępem do Programu rozpoczyna się 10 lutego. Zapisz się koniecznie!

Spotkałaś kiedyś osobę szczęśliwą? O poczuciu wartości na zupełnie normalnym poziomie? Czy znasz jakąś koleżankę, której szczęście NIE ZALEŻY od tego, czy jest w związku czy nie?

Zapytaj ją o rodzinę; o wychowanie; o kontakt z rodzicami. Jeśli byli ok – to co jej dawali. A jeśli byli nie ok, to jak to przepracowała, że teraz ma takie, a nie inne życie.

Podkreślam, że nie chodzi mi o to, aby stać się osobną, niezależną i egocentryczną jednostką, która poszuka sobie drugiej takiej samej i będzie wiodła z nią życie-OBOK-siebie. Nie.

Chodzi mi o to, aby najpierw zrobić porządek ze sobą, jeśli masz taką możliwość. PÓŹNIEJ wchodzić w jakikolwiek związek.

Jeśli JUŻ TRWASZ w związku, który jest dla Ciebie niesatysfakcjonujący, masz nieco trudniej, ALE też możesz siebie poukładać. Natomiast od samego początku musisz to robić W KONTEKŚCIE związku.

Jak to robić? Przejść przez Program Odnowy Siebie i Związku. Aż 48 lekcji, w których poruszam wszystkie zagadnienia potrzebne do stworzenia szczęśliwego związku. ZAPISZ SIĘ TUTAJ NA LISTĘ ZAINTERESOWANYCH I WEŹ UDZIAŁ W BEZPŁATNYM WYZWANIU!

Oddzielenie siebie od związku nie jest rzeczą łatwą. Nie uważam tak. Przyjęcie takiej perspektywy, że TYLKO TY możesz dać sobie to, czego zabrakło Ci w dzieciństwie, jest bardzo trudne. Wiem i rozumiem. Pocieszę Cię, że ja taką drogę przeszłam. To jest możliwe, ale jest to długi proces, który przy okazji wywraca Twoje życie do góry nogami. Ja swojego nie zamieniłabym już na żadne inne. Dzisiaj czuję się p e ł n i ą.

Czy ten post był dla Ciebie pomocny?

Kliknij na serduszko i wyraź swoją opinię

Średnia ocena 5 / 5. Ilość głosów: 8

Bądź pierwszy i oceń wpis!

Skoro wpis Ci się spodobał to...

obserwuj mnie na social media

Podziel się

About Author

Komentarze

1 Comment

  1. Jak rozmawiać z mężem? Terapeutka par podpowiada - Specjaliści Relacji
    19 grudnia 2019 @ 22:19

    […] To największy paradoks tego wszechobecnego postulatu rozmawiania: chcemy, aby inni mieli takie umiejętności rozmowy, jakby skończyli jakąś szkołę erystyczną, tymczasem my uważamy, że potrafimy rozmawiać i robimy to na pewno lepiej niż współmałżonek. Tak. To naprawdę świetny punkt wyjścia do udanej komunikacji. O nieadekwatnych oczekiwaniach napisałam w innym artykule: Jesteś dzieckiem czy dorosłym w związku? […]

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Wymagane pola są oznaczone *