Skip to content
Menu
0
Your cart is empty. Go to Shop
3.7
(11)

Myślę (tak życzeniowo nieco), że jeśli na początku znajomości ludzie zadawaliby sobie kilka pytań o swoje życie i uczciwie udzielaliby odpowiedzi, rozwodów byłoby mniej. Chyba.

Poniżej znajdziesz kilka kluczowych kwestii, których poruszenie g w a r a n t u j e (nie nadużywam tego słowa) przybliżenie Cię do prawdy o (potencjalnym) partnerze. Dlaczego wzięłam na tapet akurat ten temat?

Jako terapeutka par noszę w sobie takie przekonanie, że gdyby ludzie więcej rozmawiali ze sobą o sobie, to nie musieliby pukać do mojego gabinetu.

Dlatego podpowiadam Wam obszary do rozmów, które… poruszamy podczas terapii małżeńskiej! A przecież nikt z nas nie chciałby się w niej znaleźć, prawda? Spójrzcie: niesamowicie trudno jest ze sobą rozmawiać o rodzinie, o marzeniach, ambicjach, wartościach. A gdy już o tym rozmawiamy, to często nie potrafimy tego “przetworzyć” i zostajemy z niewiele znaczącą informacją.

Jak czytać ten wpis? Na pewno nie ortodoksyjnie. Przesiej te informacje przez swój wewnętrzny filtr i niech Twoja lista pytań różni się od tych tutaj. Nie chodzi o to, aby na pierwszej randce wyskoczyć z kwestionariuszem i przepytywać drugą osobę z jej prywatnego życia. W dodatku odhaczając przy tym dobre odpowiedzi 😉 Potraktuj te pytania jak wskazówkę. Po prostu.

Zapytaj o rodzinę

Myślę, że jest to jedna z zasadniczych kwestii. W  w i ę k s z o ś c i przypadków rodzina pochodzenia będzie miała kluczowe znaczenie dla Waszej relacji: wzorów interakcji, komunikacji, przekazywania uczuć itd. Rodzina ma ogromny wpływ na życie człowieka, na jego zachowanie, fobie i zaangażowanie w związku.

Chodzi o zwykłą rozmowę o rodzicach, rodzeństwie, dziadkach, ciociach, wujkach. Najczęściej, jeśli ktoś ma dobre relacje z rodziną, przewinie się ona jako temat, gdy się nawet go nie wywoła. Natomiast jeśli ktoś niechętnie opowiada o swoich relacjach rodzinnych, to jest to dla Ciebie sygnał, że może ma jakieś trudności w rodzinie.

Obserwuj nie tylko to, czy druga osoba mówi o rodzinie, ale JAK mówi. Czy z radością, podziwem, szacunkiem, strachem, wstydem?

Na późniejszym etapie znajomości można wejść głębiej w tematy rodzinne i starać się otwarcie rozmawiać o:

chorobach

uzależnieniach

tajemnicach

zdradach

rozwodach

mitach/opowieściach rodzinnych (takich wiecie… o dziadku, który służył w AK lub o dziadku, który miał legitymację partyjną. To są różne opowieści, często budujące wartości rodzinne)

Na jeszcze późniejszym etapie (wcale niekoniecznie już narzeczeńskim, poza tym i tak mimowolnie będzie się przewijał przy okazji innych tematów), pytaj DOSŁOWNIE.

Co byś zrobił, gdyby Twoi rodzice dali Tobie i Twojej żonie 2000 zł na zakup pralki do nowego mieszkania i chcieli ingerować w wybór?

Co byś zrobił, gdybyście byli z żoną umówieni na urodziny do jej przyjaciółki, a kilka dni przed nimi zadzwoniłby Twoja mama i zaprosiłaby Was na obiad, ponieważ przyjeżdża jej siostra z Elbląga?

Jak spędzać Święta Bożego Narodzenia?

Jak Twoja rodzina poradziła sobie z jakimś dużym kryzysem?

(…)

Jeśli chcesz zorganizować Walentynki, aby tym razem to był WASZ piękny dzień, który wygląda tak, jak chcecie – weź udział w BEZPŁATNYM WYZWANIU: Walentynki po WASZEMU, które prowadzę na swoim Instagramie. Zapraszam!

Kontakty z innymi

Nie wiem, jak Wy, ale często w rozmowach w tramwaju, na przystanku czy w knajpie można usłyszeć takie zdanie “ważne jest nie tylko to, jak on ciebie traktuje, ale też inne kobiety!”. I te inne kobiety przytakują.

Owszem. Ja również przytaknę, choć pozwolę sobie rozwinąć, bo bynajmniej nie chodzi tutaj o przepuszczanie w drzwiach (zresztą zgodnie z zasadami savoir-vivre mężczyzna nie musi przepuszczać w drzwiach innych kobiet poza tą, z którą przyszedł, a w drzwiach do restauracji nie powinien żadnej. Taka ciekawostka).

Cenniejsze od pytań są obserwacje. Jeśli oglądacie razem film, a do Twojego partnera dzwoni jego kolega i prosi o pomoc, bo zepsuło mu się auto, to to jest dla Ciebie informacja. Jaka? Może być taka:

  • jest uczynny
  • potrzeby innych są ważniejsze niż jego własne
  • jest dobry
  • nie jestem dla niego ważna
  • nie lubi oglądać filmów
  • (…)

Mam nadzieję, że gdy przeczytasz ten punkt, już zawsze będziesz pamiętać, że zachowania innych mogą być wieloznaczne. Nie muszą oznaczać tego, co akurat Tobie się wydaje.

Poprzednie związki i relacje

Tak. Relacje. I chodzi tutaj też o związki, których nie było. Brzmi dziwnie? Ale takie nie jest. Przypomnij sobie kilka rozmów ze swoimi koleżankami i opowieści o facetach, w których były zakochane i tak miało coś z tego być, on dawał jakieś sygnały, później się wycofywał i ostatecznie dwa lata zmarnowane, a związku nie było.

Warto o to pytać. Poprzednie związki i relacje to tematy tabu. Z mojego terapeutycznego doświadczenia wynika, że raczej nie warto wytwarzać tabu. Nawet jeśli jakieś tematy są trudne, to lepiej o nich mówić choćby właśnie to “to jest dla mnie trudne rozmawiać o…”. I paradoksalnie wtedy jakoś to idzie.

Pytajcie o te związki! Nie z perspektywy zazdrości, ale ze szczerego zainteresowania i troski.

Gwiazdka dla odważnych. 😉

Nie mów o tym może, ale w myślach spróbuj wziąć w obronę “ex”. Często słyszymy tylko, że “ona była taka i siaka” i myślimy sobie “jeju, jak można być taką jędzą”. Po pierwsze, można. Po drugie, z całym prawdopodobieństwem wcale nie była jędzą. Zadaj sobie pytanie, co musiał robić ON, że ona tak reagowała? Dlaczego wysyłała mu 100 wiadomości dziennie? Może dlatego, że on nie wysyłał ani jednej? A Tobie wysyła?

Spójrz na tę sytuację naprawdę empatycznie i po to, aby coś zrozumieć, a nie kogoś szpiegować lub krytykować. Właściwie zabraniam. O! 🙂

Wartości

Wyznawane i pokazywane. Tutaj sprawa jest dość prosta. Wystarczy, że zapytasz o to, co jest dla tej drugiej osoby najważniejsze, ważne czy mało ważne i uzupełnisz to pytanie o dwie kwestie.

  1. Kolejne pytanie, które zaczyna się od: “po czym poznać, że xyz jest dla ciebie ważne”.
  2. Obserwuj, czy tak jest.

Przykład z małżeńskiego podwórka.

Żona deklaruje, że więź małżeńska jest dla niej ważniejsza niż więź z dzieckiem. Rodzi się dziecko. Żona co wieczór usypia dzidzię i jest na maksa zmęczona. Ani razu w ciągu kilku miesięcy nie przyszła na wieczorną herbatę i rozmowę z mężem, odmawia wspólnego oglądania filmów, ale przede wszystkim odmawia pomocy czyjejkolwiek przy usypianiu dziecka. No i mamy rozdźwięk. Czasami to nic. Normalny czas w życiu. Ale chciałam Wam pokazać o co chodzi z tą deklaracją i odzwierciedleniem jej w rzeczywistości.

Uwaga. To nie Twój pomysł się liczy, jak daną wartość można pokazać w życiu. Ty możesz mieć zupełnie inny pomysł na to, jak okazać to, że wierność małżeńska jest ważna, a zupełnie inaczej może okazywać to inna osoba. Nie koncentruj się tylko na tym, jak Ty widzisz świat. 🙂 Choć nie wątpię, że jest to najlepszy sposób. 🙂

Wizja życia

Ważne. Oj, jakie to jest ważne. Jeśli jesteś mieszczuchem, to w fazie zakochania nie straszna Ci obietnica, że pokochasz wieś całym sercem, ale kiedy już zakochanie minie, to raczej będziesz chciała do miasta… 😉

Zapytaj, jak chce żyć osoba, z którą się zwiążesz. Jeśli zawsze marzyła, aby mieszkać w Nowym Jorku, a Ty – ni cholery – nie ma mowy, to… dajcie sobie spokój. Po co na starcie rezygnować ze swoich marzeń, ambicji, planów? Można. Oczywiście, że można. Jeśli świadomie i bez pretensji, w sposób w pełni dojrzały, to pewnie. Ale z pełną odpowiedzialnością piszę, że to potrafi mniejszość z nas.

Zapytaj, gdzie i jak druga osoba chce mieszkać. Czy na przykład, jeśli zakładałaby rodzinę, to chciałaby korzystać z pomocy rodziców, teściów, rodzeństwa? Jeśli tak, to co to oznacza? Przeprowadzkę na ten czas? Wizyty teściowej co tydzień?

Dlaczego nie ma tutaj pytań o zainteresowania, ulubione filmy czy potrawy? To jest ważne, ALE raczej niewiedza o tym nie doprowadzi Was do rozwodu. Za to większa lojalność męża wobec matki niż żony już może. Więc raczej lepiej dobrze rozeznać, jakie Twój potencjalny mąż ma relacje z rodzicami.

Co zrobić z tymi wszystkimi informacjami?

Strategii jest kilka

Strategia 1.

Stwierdzasz, że to nie Twoja bajka. (polecam)

Niby najprostsza, ale chyba jednak nie. Dużo trzeba mieć w sobie poczucia odpowiedzialności za drugą osobę, aby podjąć decyzję o niekontynuowaniu znajomości.

Strategia 2.

Zmienię go/ją. (nie polecam)

Nie zmienisz. Naprawdę. Zaufaj mi. Tak, wiem, że są takie wypadki, w których to się powiodło, ale i tak nie polecam. Bo z kim tak naprawdę chcesz być? Rzeczywiście z  n i m, czy tylko z w y o b r a ż e n i e m o nim?

Strategia 3.

Biorę to na klatę i świadomie Ci pomagam. (polecam świętym) 😉

Znam takich ludzi. I znam małżeństwo (jedno), które z otchłani wytworzyło tak wspaniałą relację, że można pozazdrościć. Może kiedyś Wam opowiem.

Czyli jest to taka sytuacja: jedna strona ma życie ok, a druga totalnie nie (i to tak serio. W grę wchodzą bardzo trudne relacje w rodzinie, uzależnienie itd.). I ta pierwsza świadomie postanowiła, że tej drugiej pomoże. Uwaga. BEZINTERESOWNIE. (Mówiłam, że tylko świętym polecam). Czyli wcale ta osoba nie zakładała, że z tego wyjdzie małżeństwo.

Strategia 4.

Rozumiem ciebie i konsekwencje związku z tobą. (polecam)

Jesteś uważna na drugą osobę i masz świadomość, że gdybyś była pewna, że TO NIE TO, zakończyłabyś relację. Ale nie masz takiej pewności. Chcesz się zaprzyjaźnić, pobyć, nawiązać szczerą relację, wyjechać na wycieczkę, złapać się za ręce i spokojnie badać sobie te wszystkie obszary, o których jest dzisiaj mowa.

No dobra. O jakim pytaniu zapomniałam? 🙂 Piszcie w komentarzach tutaj lub na Fb 🙂

Ten wpis powstał z okazji Międzynarodowego Tydzień Małżeństwa, o którym wiem dzięki Ewie Olborskiej, która prowadzi fantastyczne miejsce w sieci: Mocem. Specjaliści Relacji by Karolina Plichta od 2019 roku uczestniczą w tej akcji!

 

Czy ten post był dla Ciebie pomocny?

Kliknij na serduszko i wyraź swoją opinię

Średnia ocena 3.7 / 5. Ilość głosów: 11

Bądź pierwszy i oceń wpis!

Skoro wpis Ci się spodobał to...

obserwuj mnie na social media

Podziel się

About Author

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *