Skip to content
Menu
0
Twój koszyk jest pusty
5
(1)

Mogłabym pomyśleć “no ale ja? Przewodnik dla p s y c h o t e r a p e u t ó w? Gdzie tam!”. Postanowiłam na chwilę wszelkie obawy schować do kieszeni i pomóc wszystkim koleżankom (kolegów psychoterapeutów nie mam. Cóż. Statystyki są nieubłagane.), które stanęły w obliczu trudnej koronawirusowej sytuacji i chciałyby pracować z klientami za pomocą terapii online, ale nie wiedzą, jak się za to zabrać.

Prowadzę terapię online od 2019 roku, czyli jeszcze przed pandemią. Dlaczego?

Cześć 🙂 Nazywam się Karolina Plichta i jestem psychoterapeutką systemową w trakcie procesu certyfikacji w Wielkopolskim Towarzystwie Terapii Systemowej. Szkolę się w tym nurcie od 2015 roku.

Odkąd zaczęłam pracę w prywatnym gabinecie, a było to w styczniu 2019 roku, zaczęłam prowadzić psychoterapię online. Miałam dużo wątpliwości co do takiej formy pracy z klientami (więc jeśli Ty też je masz, to uwierz – doskonale Cię rozumiem). Zatem jak widzisz, moje doświadczenie w tym zakresie jest już całkiem spore. Z pewnością jest to kilkaset godzin prowadzenia rozmów za pomocą Messengera, Skype’a i Zooma.

Założenia

Nie pozjadałam wszystkich rozumów i nie uważam, że “ja wiem, a Ty nie”.

Ten artykuł ma na celu wyłącznie pomóc Ci. Nic więcej. Nie edukować Cię, nie oświecać, nie wytykać moje czy Twoje błędy. Dzielę się z Tobą małym wycinkiem m o j e g o zawodowego doświadczenia. Zapewne doświadczenie innych terapeutów prowadzących terapię online jest i n n e.

Gdy rozpoczynałam pracę online, w całym internecie nie znalazłam takiego przewodnika jak ten, który piszę teraz dla Ciebie. Większość artykułów odnosiła się do “za i przeciw” terapii online, ale jak już ktoś uznał, że jest “za”, to nie wiadomo było, co dalej. 🙂

Szkolę się w nurcie psychoterapii systemowej, stąd ten artykuł będzie najbardziej użyteczny dla terapeutów tego nurtu

Sprawa niby oczywista, ale chciałam ją zaznaczyć. Być może jakieś informacje, jakie znajdą tutaj terapeuci innych nurtów nie będą im się podobały, nie zgodzą się z nimi itd. I to jest jak najbardziej w porządku. Właśnie dlatego pracujemy w innych nurtach. Moim celem NIE JEST przekonywać NIKOGO ani do terapii online ani do terapii systemowej. Serio. 🙂

Ten artykuł nie jest dla osób, które mają zarzuty do prowadzenia terapii online, ale dla tych, które j e s z c z e nie prowadziły takiej terapii, a c h c i a ł y b y.

I to nie oznacza, że ci pierwsi nie mogą czytać tego artykułu. To zupełnie jasne. 🙂 Chodzi wyłącznie o to, że nie będę tutaj przedstawiać argumentów ZA i PRZECIW takiej formie prowadzenia psychoterapii, bo nie jest to moim zadaniem w tym artykule (i w ogóle na razie nigdzie sobie nie stawiam tego zadania. Szanuję i rozumiem “przeciw”. I tyle.).

Powiem Ci przede wszystkim o technicznych aspektach prowadzenia terapii online, na które – być może – po prostu byś nie wpadł/a.

Przy okazji zahaczę o tematy związane z argumentacją “za i przeciw terapii online”, ale kompletnie nie czuję się w tym ekspertką, zatem wyłącznie zasygnalizuję Ci jakieś moje wątpliwości czy inne rozkminy – Ty może znajdziesz na nie odpowiedź. Jednak głównie skupimy się na techniczno-organizacyjnym aspekcie i troszeczkę wspomnę o formach pracy.

Co bardzo, bardzo ważne: pracuję głównie z osobami, które doświadczają trudności/problemów/zagwozdek w obszarze szeroko pojętych r e l a c j i.

Jasne, a który “systemowiec” nie pracuje z relacjami? No nie ma takiego 😀 Już tłumaczę, o co dokładnie mi chodzi. Mój psychoterapeutyczny wizerunek osadzam wokół pracy z parami, z osobami doświadczającymi problemów małżeńskich/związkowych. Ta tematyka bardzo mnie interesuje. Jest moją pasją wręcz. I właśnie takie obszary są obecne w terapii online, którą prowadzę. Zatem opowiem Ci również o terapii par online.

Jeśli chodzi o pracę z osobami doświadczającymi depresji i lęków, to z nimi pracuję w gabinecie stacjonarnie. Zdarzyło mi się raz pracować online z panią, która zgłosiła się do mnie z problemem depresji, ale pani była tak niesamowita, że po kilku spotkaniach czuła się dużo lepiej i zakończyłyśmy kontakt. Także ten krótki epizod pokazał mi, że DA SIĘ również w takich problemach pomagać online, ale – jak dobrze wiesz – trzeba to indywidualnie rozważać.

Zatem weź to proszę pod uwagę, że moja specyfika pracy jest m o j a, a Ty weź sobie stąd, co tylko zechcesz i dostosuj ją do swojego kontekstu.

No to jedziemy! 🙂

Przez jaki komunikator rozmawiać?

Ja korzystam z Messengera i Skype’a. Jest też na przykład Zoom, ale nie używam go do spotkań online. Mnie najwygodniej rozmawiać przez Messenger i taki kontakt najczęściej proponuję, ale spokojnie można rozmawiać przez Skyp’a.

Messenger

Mój profil na Facebooku jest w pełni publiczny, więc klient widzi kim jestem, czym się zajmuję. Ja również widzę jego imię i nazwisko (przynajmniej te, którymi posługuje się na Facebooku). Nie zdarzyło mi się jeszcze użyć danych klientów (na przykład, gdy muszę zdjąć kapelusz terapeuty i założyć kapelusz interwenta/kontroli), ale Messenger pod tym względem może być przyjaźniejszy dla terapeuty. Jeśli jest potrzeba interwencji – zapewne szybciej można się skontaktować z tą osobą/jej bliskimi, jeśli sytuacja tego by wymagała.

Skype

Konto w Messenger oczywiście może być utworzone za pomocą fałszywych danych, ale mam wrażenie, że na Skype łatwiej to zrobić (Facebook systematycznie weryfikuje dane “podejrzanych” kont). Mnie nie zdarzyło się, abym nie znała imienia i nazwiska klienta, ale warto na to zwrócić uwagę.

Jeśli kontaktujesz się z klientem o nicku “xyz” to warto porozmawiać o jego chęci pozostania anonimowym. Tak jak powiedziałam wyżej – nie mam takich klientów, więc za bardzo Ci nie doradzę.

To jest ten aspekt terapii online, w którym można widzieć wielkie “przeciw” takiej formie terapii. Bo jak tu podjąć interwencję, jeśli nie znamy danych kontaktowych? Pozostaje więc pytanie, czy pracować z osobami, które takich danych nie chcą podać?

Inna rzecz, że w pracy stacjonarnej w warunkach prywatnego gabinetu klient nie musi podawać danych. Zatem to zależy od okoliczności. Na pewno jeśli w trakcie procesu psychoterapeutycznego pojawi nam się kontekst do interwencji to należy to omówić i poprosić o dane klienta.

Miałam taką jedną sytuację, od razu poddałam ją superwizji i wnioski właśnie były takie. Znałam imię i nazwisko Pani, ale musiałam poprosić o dodatkowe dane w wypadku, gdybym musiała podjąć interwencję. Nie chcę Wam opowiadać w tej chwili szczegółów. Ważne w tym kontekście jest to, żeby nie stracić czujności podczas kontaktu online.

Zoom – mój obecny komunikator

Gdy prowadziłam terapię przez Messenger czułam się na tym komunikatorze za bardzo prywatnie. Ze Skypem miewałam często jakieś techniczne problemy (może to przypadek), ale też nie było dla mnie wygodne, żeby znaleźć jakiegoś klienta po nicku lub klienci mieli kłopot, żeby znaleźć mnie.

Zoom daje możliwość wysłania komuś linka do spotkania. Dodatkowo to spotkanie może zostać zabezpieczone hasłem. Podczas rozmowy rzadko miewam problemy techniczne i korzysta mi się najwygodniej z tego rozwiązania.

Rozmowa telefoniczna

Rozmowy telefonicznej nie mam w ofercie, ale rozmowa telefoniczna służy mi jako backup internetowych rozmów video. Czyli jeśli internet zawiedzie (o wskazówkach sprzętowych jeszcze będzie), to kontynuujemy rozmowę przez telefon. Włączam wówczas tryb głośnomówiący, co powoduje, że mam nadal wolne ręce i mogę notować.

Wiem, że wielu terapeutów proponuje w obecnej sytuacji (koronawirus 2020) zamianę kontaktu osobistego na telefoniczny. Mimo wszystko proponuję wypróbować videorozmowy, a jeśli zarówno terapeuta jak i klient się na to nie zdecydują, to polecam tryb głośnomówiący w telefonie.

Tajemnica a nowoczesne technologie

Trzeba zdawać sobie sprawę tego, że nie mamy do końca wiedzy, jak funkcjonują komunikatory internetowe. Mają swoje polityki prywatności, które bywają mało zrozumiane i swój sposób chronienia i udostępniania danych osobowych. Myślę, że trzeba mieć to na uwadze.

Skąd mamy mieć pewność, że te rozmowy nie są rejestrowane nawet jeśli nie mamy bezpośrednio włączonej takiej funkcji? No nie mamy. Wiecie, że jeśli rozmawiacie z mamą o odkurzaniu, to później nie wiadomo skąd wyświetlają Wam się reklamy Zelmera? Ja się po prostu z tym liczę i warto o tym z klientami rozmawiać.

Są podejmowane próby tworzenia różnych aplikacji i portali do psychoterapii online, ale po pierwsze: MindMe (ale ona jest przeznaczona wyłącznie dla psychoterapeutów poznawczo-behawioralnych, chyba że są jakieś kruczki, których nie poznałam). Być może bardziej nadałoby się Mindu, ale wówczas trzeba się zastanowić, co jest dla nas ważne, bo tam są narzucone określone ceny za spotkanie i formy tych spotkań. Ale warto wiedzieć, że takie coś jest. 🙂

Myślę, że warto stworzyć własną aplikację. Jak już to kiedyś zrobię, to dam Wam znać. 😀

Kto inicjuje kontakt, czyli kto do kogo dzwoni?

Z powodzeniem wyobrażam sobie dwie sytuacje:

  1. Inicjuje psychoterapeuta.
  2. Inicjuje klient.

Ad. 1. Analogia: Psychoterapeuta ma w zwyczaju otwierać drzwi do gabinetu i prosić klienta do środka, bo na przykład pracuje w poradni lub innym nieco bardziej zatłoczonym miejscu, gdzie panuje taki zwyczaj.

Ad. 2. Analogia: Psychoterapeuta pracuje w prywatnym gabinecie. gdy przychodzi klient, puka do gabinetu, a psychoterapeuta mówi “proszę”. Klient wchodzi.

Wydaje mi się, że warto robić tak, jak jest dla nas naturalnie lub tak, jak to ustalimy z klientem.

Opłaty za sesje

U mnie to jest po prostu tak, że proszę o dokonanie wpłaty przed sesją, gdy ustalamy termin pierwszej konsultacji, a następnie ustalam razem z klientem, do kiedy wnosi opłatę. U mnie akurat najczęściej jest “najpóźniej w dniu sesji”.

Nie robię jednak czegoś takiego, że sprawdzam konto i jak wpłata nie jest zaksięgowana, to nie przeprowadzam konsultacji. I nie pytam też o to na sesji. Jak widzę, że na przykład nie mam dwa czy trzy dni po terminie, to wtedy piszę do klienta i pytam o to. Ale to mi się chyba tylko dwa razy zdarzyło.

Nie omawiam też później tego jakoś szczególnie. Po prostu klientka zapomniała i tyle. Zostawiam to. Gdyby było permanentne, to chyba bym o tym porozmawiała.

Ale nie zdziwię się, gdy ktoś z Was ustali takie zasady typu “nie prowadzę konsultacji, dopóki nie będę mieć wpłaty na koncie bądź potwierdzenia przelewu” i ok. 🙂

Na co zwrócić uwagę klientom?

Nooo, jak klientka ostatnio zaczęła smacznie zajadać orzeszki na sesji, to zastanawiałam się, co j e s z c z e powinno podlegać początkowym ustaleniom. 😀 Proponuję klientom, aby w kontakcie z terapeutą podczas sesji online, kierowali się takim “kompasem”:

Podczas sesji online postaraj się stworzyć sobie warunki jak najbardziej zbliżone do tych, jakbyś miał przyjść do gabinetu i mielibyśmy rozmawiać na żywo.

Czyli:

  • nie jedz orzeszków (choć niby jak systemowo uzasadnić, żeby nie jeść orzeszków na sesji?) 😉
  • wyłącz telefon (chyba że przez niego gadamy, więc wówczas wycisz i nie odbieraj połączeń, a najlepiej je odrzucaj (przychodzące połączenie podczas gdy klient rozmawia z psychoterapeutą przez videorozmowę, znacznie ją pogarsza, a nawet przerywa)
  • wybierz pomieszczenie, w którym możesz swobodnie rozmawiać na tematy trudne, intymne; możesz sobie zakląć itp.
  • zadbaj o to, aby nikt nie wchodził do pomieszczenia, w którym rozmawiasz przez czas trwania sesji

I jeszcze parę typowych wskazówek dla video-rozmowy:

  • postaraj się ustawić przodem do źródła światła
  • miej pod ręką słuchawki do komputera/telefonu
  • zadbaj o dobrą jakość łącza internetowego
  • pamiętaj o naładowanym laptopie/telefonie

Jakie metody terapeutyczne można wykorzystywać w kontakcie online?

Znasz ćwiczenie z kolorowymi kartkami, które przedstawił Jerzy Jakubowski? Wykonywałam je online. W którymś momencie proszę klientów, aby przygotowali sobie plik kolorowych kartek (do tego właśnie ćwiczenia) oraz białych kartek (do karuzeli zleceń) i mieli pod ręką te zasoby podczas naszych spotkań.

W odpowiednim momencie proszę o ich użycie. Wcześniej też proszę o to, aby przetestować sobie szybką zmianę układu kamery tak, abym – jeśli to możliwe – mogła widzieć, jak oni układają te kartki. Ale na przykład u jednej pani nie widziałam tego w ogóle. Wykonywałam ćwiczenie wg instrukcji, nie widziałam tej figury (pewnie gdybym ją widziała mogło to ćwiczenie może wyjść inaczej?), ale myślę, że ćwiczenie spełniło swoją funkcję w życiu tej pani. Obecnie już z sukcesem zakończyła terapię. 🙂

Inne metody?

W gabinecie mam tablicę, po której mogę pisać i jest ona dostępna dla widoku w kadrze (przesuwam kamerę i już 🙂 ), zatem rysowanie genogramu nie stanowi żadnego problemu. Trzeba go rysować wyraźnie i dobrze ustawić kamerę. Później, jeśli klient się zgodzi, możesz zrobić zdjęcie i zatrzymać dla siebie oraz wysłać jemu.

Jest też również program do rysowania genogramu GenoPro. Możesz wówczas współdzielić ekran z klientem lub w ogóle udostępnić mu swój cały ekran, a widok Ciebie “zrzucić” w małe okienko i przyczepić do któregoś z rogów ekranu. Wszystko jest do zrobienia. 🙂

Figury systemowe. Myślę, że taki analogiczny program jak GenoPro byłby fajny, ale póki co, może jakaś gra? Nie próbowałam jeszcze. Simsy? 🙂 No nie wiem, nie wiem. Nie znam się na grach, ale może Wam coś przyjdzie do głowy? I wtedy też dzielicie ekran z klientem. Przez Messengera nie wiem, czy da się to zrobić, ale przez Skype’a i Zooma na pewno.

Także DA SIĘ pracować narzędziami systemowymi online. Ma to swoje ograniczenia. No – do choinki – wiadomo! Ale to trochę jak z ciążą i braniem antybiotyków, prawda? Ważysz ryzyko. Zatem ja też ważę i proponuję wszystko, co wyda mi się użyteczne. <3

Per Ty vs per Pani/Pan

Kontakt internetowy ma swoją specyfikę. Jeśli Ty pracujesz w kontekście służby zdrowia, to zapewne jesteś z klientami na per pani/pan i będziesz w takiej formie pracować również online.

Moja specyfika pracy jest inna i powiem Ci, że mam zdecydowaną większość klientów, z którymi jestem na “per pani”, ale mam również chyba ze dwie czy trzy osoby, z którymi jestem na “ty”. To wychodzi zupełnie naturalnie i żadna ze stron tego nie rozkminia. Ale jest to naturalne od samego początku. Ja piszę blog, mam swoją grupę na Facebooku, tam prowadzę live’y, zwracam się na “Ty” do osób, które tam są. I później, gdy ktoś odzywa się do mnie, to czasami od początku jesteśmy na “Ty”.

Ale! Miałam już kilka takich sytuacji, że jakaś osoba pisała ze mną i byłyśmy na “ty”, a później jak już zostały ustalone konsultacje i terapia to przechodzimy na “pani” i to jest dla mnie najbardziej odpowiednia forma. I tego teraz się trzymam.

Jakiego sprzętu używać do prowadzenia terapii online?

Kamera internetowa

Początkowo używałam kamery internetowej Creative Live! Cam Chat z funkcją umożliwiającą prowadzenie transmisji na żywo. Zapłaciłam za nią naprawdę niewielkie pieniądze (ok. 50 zł, ale zapewne dzisiaj jest dużo droższa). Możesz ją sobie zobaczyć tutaj: https://pl.creative.com/p/peripherals/live-cam-chat-hd Miałam też do dyspozycji kamerę polecaną jako najlepsza dla amatorów 😉 i jest to Logitech c920, ale niestety mój komputer się z nią nie polubił i nadal używam Creative’a. Natomiast o Logitechu proponuję poczytać i podjąć decyzję we własnym zakresie.

Mikrofon

Kamera ma wbudowany mikrofon, ale ja lubię też czasami korzystać z krawatowego. Mikrofon Boya, o taki https://www.ceneo.pl/33105389, kosztuje ok. 50 zł, a dźwięk jest dużo, dużo lepszy.

A JEŚLI TEGO WSZYSTKIEGO NIE MASZ…

to nic! Bo większość laptopów ma wbudowane kamery i mikrofony i to Ci w zupełności wystarczy. Poza tym możesz też rozmawiać przez smartfon.

Internet – modem czy Wi-Fi?

Szczerze polecam rozmawiać bezpośrednio “z kabla” bądź zewnętrznego modemu, ponieważ z siecią Wi-Fi bywa różnie. Oczywiście z takim bardziej stałym internetem też jest różnie, ale prawdopodobieństwo niższej jakości czy rozłączenia jest mniejsze.

Musisz uważać, żeby dźwięk, który słyszysz przez swoje głośniki czy wbudowany głośnik w komputerze nie “odbijał się” i nie wracał do klienta. 🙂 Ten efekt może występować albo u Ciebie albo u klienta, dlatego warto mieć pod ręką słuchawki. Wówczas się tego uniknie.

Generalnie rozmowę mogą zakłócić różne rzeczy. Nie na wszystkie masz wpływ, ale warto o nich uprzedzić no i żebyś Ty po prostu wiedziała, co Cię może spotkać. 🙂 Czasami wystarczy się po prostu rozłączyć i połączyć jeszcze raz.

Początek rozmowy online na rozluźnienie klienta

Z mojej obserwacji wynika, że klienci bywają bardziej skrępowani w pierwszej rozmowie online niż na żywo. Staram się zawsze jakoś rozluźnić atmosferę, zadając analogiczne pytania, jak podczas sesji na żywo:

  • czy używała Pani kiedyś Messengera/Skypa do takiej rozmowy (przy okazji już się czegoś dowiadujemy o klientce, bo być może powie nam, z kim rozmawiała)
  • czy wie, jak wykonać połączenie ponownie (jeśli na przykład to Ty do niej dzwonisz pierwsza)
  • czy Ty jesteś dla klientki dobrze widoczna, czy cię dobrze widzi i słyszy

Tego typu pytania zazwyczaj troszeczkę pomagają, a później w miarę rozmowy to już jest coraz lepiej. 🙂

Jak prowadzić terapię online dla par?

Tutaj zasadniczo nic nowego Ci nie powiem. Ważne jedynie, aby tutaj dwie osoby z pary były cały czas dla Ciebie widoczne. Nie próbowałam jeszcze metod pozawerbalnych w pracy z parami, ale zamierzam. Już obmyślam, jak tu dobrze przeprowadzić refleksyjną rozmowę dla par, której uczył nas Jerzy Jakubowski. Także na pewno jest to do zaaplikowania. 🙂

Jeśli chcesz, możesz sobie zerknąć do mojej zakładki TERAPIA PAR ONLINE i tam tłumaczę jeszcze różne niuanse.

Słuchaj – to tyle. Długość tego poradnika mnie zaskoczyła, a to właściwie tylko takie podstawowe informacje. Daj mi proszę znać, czy to Ci się jakoś przyda, czy chciałabyś więcej informacji na jakiś temat, jeśli zamierzasz rozwijać swoją działalność online? Jeśli uważasz, że te wskazówki przydadzą się Twoim znajomym psychoterapeutkom, to oczywiście DZIEL SIĘ, nie trzymaj tego dla siebie. Myślę, że to ważne, abyśmy wspierali nie tylko naszych klientów w tym trudnym koronawirusowym czasie, ale żebyśmy mieli poczucie, że wspieramy również siebie nawzajem.

Zainteresował Cię artykuł? Może spodoba Ci się wpis o certyfikacie PTP? Miłego czytania!

Czy ten post był dla Ciebie pomocny?

Kliknij na serduszko i wyraź swoją opinię

Średnia ocena 5 / 5. Ilość głosów: 1

Bądź pierwszy i oceń wpis!

Skoro wpis Ci się spodobał to...

obserwuj mnie na social media

Podziel się

About Author

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.